HEKATE

Hekate

W potocznym myśleniu mitycznym Hekate kojarzy się z ciemnością. Mówi się wręcz, że Hekate to bogini ciemności. Uprzedzę jednak od razu, że mamy tu do czynienia z daleko idącym uproszczeniem, źródłem którego była najprawdopodobniej wszechobecna ludzka potrzeba porządkowania wszystkiego. Także tego, co było poza- czy ponadludzkie.

Hezjod w „Teogonii” w następujący sposób szkicuje portret bogini:

Ta zaś [Asteria], brzemienna, Hekate zrodziła, którą nad wszystkich
uczcił Dzeus, syn Kronosa, i dary przyznał jej świetne:
ma bowiem ziemi cząstkę, część jałowego morza,
ale także część bierze z rozgwieżdżonego nieba;
u nieśmiertelnych bogów cieszy się czcią najwyższą,
bo i teraz, gdy ktoś z ludzi żyjących na ziemi,
piękne ofiary składając –  jak każe obyczaj – błaga,
to przyzywa Hekate – wielka cześć też mu przypadnie
łacno, kiedy bogini modlitw wysłucha życzliwie
i dostatku użyczy, ma przecież siłę po temu.

Po chwili epik z Beocji dodaje:

a do Hekate się modlą […],
łatwo czcigodna bogini przyniesie połów obfity,
łatwo też i odbierze już bliski, jeżeli tak zechce;
ona ma moc i w stajniach z Hermesem bydło pomnażać,
stada wołów, obszerne także dla kóz zagrody,
trzody owiec wełnistych, jeżeli w sercu swym zechce,
to z niewielu rozmnoży, a wiele znowu umniejszy.

Władysław Kopaliński pisze o niej jako o wielk[iej] dobroczynn[ej] bogini wielu dziedzin życia – wojny, rady, gier, jeździectwa, rolnictwa. Dodać jeszcze trzeba, że była opiekunką kobiet, co może w pewien sposób wyjaśniać ten pozorny dualizm życia (światłości) i ciemności. Na podobnej zasadzie zestawiane czy utożsamiane są macica i grób. W porządku symbolicznym Hekate to symbol straszliwej macierzy występującej jako bóstwo opiekuńcze Medei bądź jako lamia pożerająca ludzi. Jest to personifikacja księżyca albo zasady żeńskiej w jej aspekcie złowrogim, zsyłającej obłęd, obsesje, lunatyzm (J.E. Cirlot, „Słownik symboli”).

„Dobroczynna bogini” czy potwór pożerający ludzi? A może jedno i drugie? W mitologiach zwykle dwa plus dwa nie równa się cztery, a dobro i zło bywają rewersem i awersem tej samej monety. Sprawdza się tu odwieczna zasada, że sacrum w równym stopniu zbawia, jak i potępia, a kontakt z nim jest tyleż kojący, co zabójczo niebezpieczny. Współczesność dorobiła bogini ciemności jeszcze jedną, trzecią twarz: oto widzimy dziewczynę tańczącą z pochodniami przy blasku księżyca. Jest romantycznie i magicznie. Mówiąca wszystko konstelacja gwiazd zerka na nas z nieboskłonu ani zbyt jasnoniebieskiego, ani zbyt ciemnogranatowego. Jest nijak, czyli w sam raz.